Pierwsza egzekucja na Zamkowej po wojnie

9 czerwca 1945 roku w kieleckim więzieniu został wykonany wyrok śmierci na 19-letnim Leszku Krysiaku ps. „Zdzisław”, żołnierzu Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Była to pierwsza znana egzekucja przeprowadzona na Zamkowej przez komunistycznych katów po II wojnie światowej.

Leszek Krysiak ps. „Zdzisław” (1926-1945)

Urodził się 26 marca 1926 roku w Kielcach. Był synem Franciszka i Marii z domu Papajewskiej. Mieszkał przy ulicy Bodzentyńskiej w Kielcach.

We wrześniu 1939 r. gdy zbliżali się Niemcy, razem z rodziną uciekł do Sandomierza. Jednak nie mogli przeprawić się na drugą stronę Wisły i po zajęciu Sandomierza wrócili do Kielc.

Od roku 1941 zajmował się handlem, szczególnie z ludnością żydowską na terenie getta. W październiku 1942 r. razem z kolegą wpadli w zastawioną na nich pułapkę. Podczas ucieczki jego kolega został postrzelony i aresztowany, jemu udało się uciec, lecz po miesiącu został aresztowany. Od początku listopada przebywał w areszcie przy ulicy Zamkowej w Kielcach do czasu rozprawy sądowej. 15 grudnia 1942 r. został skazany na 18 miesięcy.  Wyrok do marca 1943 r. odsiadywał w Kielcach. Potem został przeniesiony do więzienia w Pińczowie, gdzie odbył resztę wyroku, tj. do 15 czerwca 1944 r. Po wyjściu z więzienia ciężko zachorował na zapalenie płuc.

W sierpniu 1944 r. za namową kolegi Jerzego Jaskólskiego wstąpił w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych. 2 października dołączył do oddziałów Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Przysięgę złożył 11 listopada 1944 r. Dostał pseudonim „Zdzisław” i w stopniu strzelca został przydzielony do 202 pułku piechoty pod dowództwem mjr  A. Szackiego ps. ”Bohun”. Służył w 2 batalionie pod dow. kpt. H. Karpowicza ps. „Rusin”, 4 kompanii – por. E. Dachtera ps. „Bopp” i drugiej drużynie pod d-c plutonowego R. Brachana ps. „Gałązka”. 24 grudnia udał się do domu na urlop, z którego na skutek choroby nie wrócił do oddziału.

Po ofensywie sowieckiej by uniknąć aresztowania, 16 stycznia 1945 r. udał się do swojej rodziny w Sokołowie Podlaskim. Powrócił do Kielc 26 lutego, lecz nikogo nie zastał, bo cała jego rodzina została aresztowana przez UB. Następnego dnia szukając kontaktu z którymś z kolegów, został zatrzymany z powodu braku dokumentów przez kaprala Wacława Gana w cukierni przy ulicy Hipotecznej. Podczas doprowadzania go na posterunek milicji, na rogu ulic Małej i Sienkiewicza Krysiak zaczął strzelać i śmiertelnie ranił Gana. Mimo brawurowej ucieczki został aresztowany. Osadzono go w budynku WUBP na ul. Focha, a następnie przeniesiono do więzienia na ul. Zamkową.

O pobycie Leszka Krysiaka w jednej z piwnic WUBP w Kielcach dowiadujemy się ze wspomnień innego więźnia – Józefa Wyrwy ps. „Furgalski”, „Stary”:

„(…) zawiózł mnie do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa przy ulicy Focha, dawniejszego Gestapo. Budynek zmienił tylko gospodarzy, poza tym zostało wszystko po staremu. Te same metody, te samo znęcanie się nad niewinnymi, bezsilnymi ofiarami. Aresztowani siedzieli w piwnicach. Jedna z piwnic przeznaczona była dla „ciężkich przestępców”, bez światła, bez szyb, bez pryczy. Tylko cztery zimne omrożone ściany i cuchnący „kibel” w kącie, nic więcej. Zamknięto mnie w tej celi samego, po uprzednim dokładnym zrewidowaniu i odebraniu wszelkich rzeczy, łącznie z paskiem od spodni. (…)

Po dwóch tygodniach wybawił mnie z przeklętej nory młody, mniej więcej dwudziestoletni członek NSZ. Ścigany zastrzelił czy tez ranił ubowca. Ponieważ istniała tylko jedna tego rodzaju specjalna piwnica, ja awansowałem do ogólnej celi, a moje miejsce zajął nieszczęśliwy enezetowiec. Został później skazany na śmierć i rozstrzelany.”

(Józef Wyrwa „Furgalski”, „Stary”, Pamiętniki partyzanta, Warszawa – Kraków 2014, s. 345,349)

24 maja 1945 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Łodzi na niejawnej sesji wyjazdowej w Kielcach bez udziału prokuratora i obrońcy skazał Leszka Krysiaka na karę śmierci przez rozstrzelanie. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok wykonano 9 czerwca 1945 roku w więzieniu kieleckim. Miejsce pochówku Leszka Krysiaka jest nieznane.

W tym samym więzieniu kieleckim zmarł ojciec i dziadek naszego bohatera. Ojciec, Franciszek Krysiak został aresztowany 26 lutego 1945 i zmarł z powodu gruźlicy 8 sierpnia 1945 r. Tydzień po wykonaniu wyroku na Leszku, 15 czerwca 1945 r. zmarł już ponad 74 letni dziadek Leon Papajewski.

 

Leon Papajewski, dziadek Leszka Krysiaka.