Włodek Jadwiga

Jadwiga Włodek (1904-1944)

Urodziła się 28 września 1904 roku w Anielówce. Jadwiga z domu Miczyńska pochodziła z Trembowli w przedwojennym województwie tarnopolskim. Studia nauczycielskie skończyła we Lwowie.

Przed wojną wraz z mężem Stanisławem oraz synami Krystynem i Januszem mieszkali w Węgleszynie w powiecie jędrzejowskim. Stanisław od 1933 roku był kierownikiem tamtejszej szkoły, a Jadwiga nauczycielką.

Jadwiga Włodek z synami Krystynem i Januszem.

Podczas II wojny światowej oboje byli zaangażowani w konspirację. Na wiosnę 1942 r. Włodkowie przygarnęli małego żydowskiego chłopca, który miał wtedy niewiele ponad 2 lata. Przedstawiali go jako syna kuzynki, Jurka Staszewskiego.

W 1943 r. rodzinę Włodków dotknęła tragedia. W drugiej połowie marca Niemcy w Węgleszynie przeprowadzili łapankę na roboty przymusowe w Rzeszy. Jadwiga została aresztowana wraz z inną nauczycielką, Wandą Siekańską. W mieszkaniu Siekańskich odkryto nielegalne radio i ukrywającą się rodzinę żydowską, którą rozstrzelano. Ponieważ Niemcom nie udało się zatrzymać mężczyzn, Stanisława Włodka i Stanisława Siekańskiego, zabrano ich żony. Przewieziono je do aresztu w Oksie, a następnie do siedziby gestapo w Jędrzejowie i w końcu do więzienia w Kielcach.

Stanisław Włodek od aresztowania żony ukrywał się przed Niemcami, którzy ciągle go szukali. Jego synowie zostali więc sami, mając pod opieką małego żydowskiego chłopca. Pierwszej nocy po aresztowaniu matki, Niemcy przyjechali ponownie do domu i zabrali z niego wszystkie kosztowności. Nie zwracali uwagi na przerażone dzieci. Chłopcy pracowali u różnych gospodarzy za jedzenie, jednak z obawy przed Niemcami nie wszyscy chcieli im pomóc. W pomoc zaangażował się sąsiad, Józef Łysek, także związany z AK. Kiedy po wsi zaczęła krążyć plotka, że Jurek jest Żydem, Stanisław Włodek potajemnie przewiózł go do swojej siostry w miejscowości Przyłęk, gdzie chłopiec szczęśliwie przetrwał do końca wojny.

Stanisław Włodek, mąż Jadwigi.

Z kieleckiego więzienia Jadwiga została wywieziona transportem z 3 czerwca 1943 r. do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Miała numer więźniarski 45812. Zginęła w obozie 14 marca 1944 roku w wieku 39 lat.

Od czasu do czasu docierały na adres Łyska listy od mamy. Ze względu na bezpieczeństwo nie wspominała w nich nigdy o ojcu. Pytała o zdrowie dzieci i prosiła, byśmy się nie martwili, gdyż nadejdzie kiedyś chwila, kiedy się znów zobaczymy i na zawsze będziemy razem. Prosiła również, żeby w paczkach przesyłać cebulę i czosnek. (…)

Nastał rok 1944. Niemcom coraz gorzej wiodło się na wszystkich frontach. Wstąpiła w nas nadzieja, że wojna się skończy i mama wróci. Tak się jednak nie stało. Pod koniec marca otrzymaliśmy straszną wiadomość, że mama zmarła na tyfus. Ojciec i my przeżyliśmy to strasznie. Płakali nasi gospodarze i wielu ludzi ze wsi, bo była przez wszystkich bardzo lubiana. Długo nie mogliśmy po tym przyjść do siebie” – wspominał syn Jadwigi, Krystyn Włodek.

2 lutego 1988 r. rodzina Włodków otrzymała medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”.

Artur Szlufik

Źr. https://polacyratujacyzydow.com.pl/spelnic-obowiazek-rodzina-wlodkow-wegleszyn-pow-jedrzejowski/

http://www.mojewojennedziecinstwo.pl/pdf/04_wlodek_wwegleszynie.pdf