Kielczanka w powstaniu w getcie warszawskim

78 lat temu, 19 kwietnia wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Ostatni oddech wolności dla Żydów prześladowanych i torturowanych w warszawskiej dzielnicy żydowskiej. Jedną z kobiet walczących przeciwko Niemcom, była Kielczanka Ziuta Hartman.

Naprawdę miała na imię Igetle, ale jej polska opiekunka miała problem z wymówieniem imienia, więc nazwała ją Ziuta. Tak było łatwiej wołać za niesforną dziewczynką na ulicy. Tym imieniem posługiwała się do końca życia. Urodziła się 5 października 1922 roku w Kielcach jako córka Judy Rottenberg i Belli Ajzenberg. Ojciec prowadził własną firmę więc rodzina była dobrze sytuowana. Mieli opiekunkę do dzieci, szofera, a matka Ziuty nie pracowała. Miała starszego brata, który przed wojną wyemigrował do Palestyny. Rodzina starała się kultywować tradycje żydowskie, jak na przykład przestrzeganie szabatu czy chodzenie do synagogi, ale w związku z prowadzeniem własnej firmy jej ojciec czasem pracował w soboty, a do świątyni też chodzili nieregularnie. W domu rozmawiali po polsku, czasem wtrącając słówka jidysz, ale tylko dlatego, że dziadek nie znał polskiego. Jak sama wspomniała, czuła się bardziej Polką niż Żydówką.

W wieku trzech lat rodzice zapisali ją do żydowskiego żłobka, a następnie uczęszczała do Żydowskiej Szkoły Powszechnej i do Gimnazjum Żydowskiego dla Dziewcząt. Jeszcze w szkole podstawowej próbowali ją przenieść do polskiej szkoły, ale tam spotkała się z antysemityzmem więc wróciła do poprzedniej. Jeszcze przed wybuchem wojny ojciec Ziuty wyjechał do Związku Radzieckiego. Kiedy utworzono getto w Kielcach, Ziuta i jej matka zamieszkały z dziadkiem, którego mieszkanie znajdowało się na terenie żydowskiej dzielnicy. Młoda Żydówka czasem opuszczała getto, aby udać się do starego mieszkania po rzeczy. Podczas jednego z takich wyjść, stary pracownik jej ojca doniósł na nią, że nie nosi gwiazdy Dawida, jednak oficer, do którego trafiła puścił ją wolno. Postanowiła skorzystać z okazji i wyjechała. Mieszkała przez pewien czas w Skarżysku-Kamiennej i Radomiu, aż wreszcie trafiła do getta w Warszawie. Tam spotkała znajomych z Kielc – braci Rodal, którzy początkowo ukryli ją po aryjskiej stronie, ale w końcu trafiła do getta. Dołączyła do Żydowskiego Związku Wojskowego. Kiedy wybuchło powstanie przemycała broń z aryjskiej strony. Następnie dziewięć dni spędziła z innymi powstańcami w bunkrze. Po upadku powstania Niemcy przeznaczyli ją do prac fizycznych, następnie trafiła do Majdanka. Po oswobodzeniu przez Armię Czerwoną postanowiła wrócić do Kielc, ale z jej rodziny nikt nie przeżył, a dom został zniszczony. Podczas pobytu w Kielcach dołączył do niej jej chłopak Mojżesz i razem wyjechali najpierw do Pragi, a następnie do Francji. Po pięciu latach spędzonych pod Paryżem, wyemigrowali do Izraela. Ziuta i Mojżesz mieli dwóch synów. Zmarła 19 maja 2015 roku.

https://www.worldjewishcongress.org/en/news/ziuta-hartman-one-of-the-last-surviving-participants-of-the-warsaw-ghetto-uprising-dies

 

Na podstawie: “Pamięci kieleckich Żydów” wydane przez Stowarzyszenie im. Jana Karskiego w Kielcach