Jan Chlond „Pokorny” (1924-1996)
urodził się 15.05.1924 r. w Tuczępach w powiecie stopnickim. Do 1939 r. ukończył siedmioklasową szkołę podstawową. Na początku października 1939 r. wraz z braćmi i ojcem dokonali włamania do remizy strażackiej zabierając z niej sprzęt wojskowy i broń pochodzącą z akcji oddawania przez okoliczną ludność pozostałości po wycofującym się polskim wojsku. Do 1943 r. uczył się na tajnych kompletach, przechodził szkolenie wojskowe prowadzone przez ojca, zajmował się kolportażem prasy podziemnej, pełnił funkcję łącznika pomiędzy komendantami podobwodów, obwodu i poszczególnych placówek ZWZ, AK, a następnie NSZ.
Od lata 1943 r. brał bezpośredni udział w akcjach zbrojnych w ramach Akcji Specjalnej NSZ z podobwodu Szydłów pod dowództwem pchor. Konrada Klamkiewicza „Osowieckiego”, a po jego śmierci w czerwcu 1943 r. z oddziałem Stanisława Grabdy „Bema”. Pełnił tam funkcję łącznika pomiędzy komendantami podobwodów, obwodu, prowadził również kronikę i dziennik operacyjny. Został ranny 5 maja 1943 r. przy próbie aresztowania go przez niemiecką żandarmerię. W oddziale „Bema” służył również jego ojciec „Bartosz”, „Stary” oraz brat Edward „Parkan”. Po utworzeniu Brygady Świętokrzyskiej wszedł w jej skład wraz z oddziałem „Bema”. Ukończył tam szkołę podchorążych. W opinii dowódcy kompanii szkolnej kpt. „Nawarry” z 4 października 1944 r.: „Obowiązkowy, dobry organizator, uczciwy, energiczny. Nadaje się na dowódcę drużyny i plutonu”. Po bitwie pod Rząbcem z oddziałem AL Tadeusza Grochala „Tadka Białego” do oddziału został przyjęty Machejek z rozbitej grupy, któremu powierzono prowadzenie kroniki i dziennika operacyjnego. Po pewnym czasie Machejek uciekł z oddziału zabierając ze sobą kronikę i dziennik. Dzięki brudnopisom i zapiskom które miał w swoim posiadaniu Jan Chlond udało się odtworzyć oba dokumenty. Pod koniec października 1944 r. oddział Grabdy odszedł z Brygady nawiązując kontakty z AK. Oddział „Bema” wszedł w skład Batalionu Szturmowego „Tobruk” 106 Dywizji Ziemi Miechowskiej.
Po przejściu frontu matka i ojciec zostali internowani przez NKWD. Całe mienie Chlondów zostało rozgrabione przez Rosjan, a Urząd Bezpieczeństwa poszukiwał pozostałych członków rodziny. Po wypuszczeniu matki, Jan wyruszył z nią do Sosnowca. W Myszkowicach został zatrzymany przez patrol NKWD z powodu braku dokumentów. Rosyjski oficer znalazł w jego walizce kronikę oddziału “Bema” i zdjęcia. Enkawudzista “złapał w uniesieniu wszystkie papiery, otworzył piec kaflowy i wkładał wszystko do pieca, robiąc mi cały czas wykład: masz szczęście żeś na mnie trafił, bo gdyby z tymi papierami złapał cię ktoś inny, jechałbyś na białe niedźwiedzie”. Okazało się, że oficer jest potomkiem polskich sybiraków. Po spaleniu kroniki i zdjęć oddziału pozwolił mu na dalszą podróż. W Sosnowcu spotkali tylko brata Edwarda, z którym matka wyjechała w rodzinne strony pod Annopol.
Jan, z rozkazu “Bema”, zaangażował się w tworzenie baz przetrwania dla żołnierzy NSZ na terenie Ziemi Lubuskiej. Został prezesem Organizacji Młodzieżowej Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego (OM TUR), która organizowała pracę i nowe dokumenty dla osób ściganych przez UB. Dla zapewnienia bezpieczeństwa działalności polecono mu zatrudnić się w Komendzie Powiatowej MO w Skwierzynie. Dzięki temu korzystając z dostępu do materiałów MO mógł sporządzać raporty dla organizacji. Przez bazę przetrwania do połowy 1946 r. przeszły dziesiątki osób. Niestety na wskutek zdrady nastąpiła dekonspiracja. Jan został aresztowany i przesłuchany, a następnie zwolniony. Był śledzony, liczono, że wpadną w ich ręce kolejne osoby. W październiku 1946 r. ożenił się, zdał maturę i rozpoczął pracę jako magazynier w spółdzielni. Młodzi przenieśli się do Poznania. Urodziło się im dwoje dzieci. Jan rozpoczął studia na Wydziale Architektury i Budownictwa Szkoły Inżynierskiej w Poznaniu, jednocześnie pracując w Poznańskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego. 28 października 1950 r. został aresztowany w drodze do pracy. 17 kwietnia 1951 r. został skazany na 5 lat więzienia przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Zielonej Górze. Wyrok odsiadywał w więzieniach w Jeleniej Górze, Kielcach, Wrocławiu i w Warszawie oraz obozie pracy w Rusku na Dolnym Śląsku. Relacje Jana Chlonda z kieleckiego więzienia opisuje jego wnuczka:
” Z końcem czerwca 1951 przyjechał trzyosobowy konwój z Kielc po Szykszniana i po mnie. Skutych doprowadzono na stacje kolejowa i pociągiem przez Kraków dowieziono nas do PUBP w Jędrzejowie, skąd po krótkim pobycie, przewieziono nas samochodem do Kielc. W Kielcach przed gmachem WUBP zeszła się cała grupa ubowców, aby nas oglądać. Wydano dyspozycję osadzenia nas w więzieniu na ulicy Zamkowej. Przekazującym był naczelnik aresztu WUBP Nowak. W drodze na zamek Nowak wypytał nas za co siedzimy i orzekł, że w Kielcach dostaniemy dodatkowo to co się nam należy.
W celi tzw. przejściówce parę dni byliśmy razem z Szyksznianem. Następnie nas rozdzielono i osadzono w różnych celach. Atmosfera więzienna była tutaj inna jak w Zielonej Górze. Tutaj żyło się tym co kiedyś było dla nas podstawowym działaniem: walka o niepodległą i niezależną Polskę. Osadzono mnie w celi, z której parę godzin wcześniej zabrano por. Bema Grabdę Stanisława. W ciasnym pomieszczeniu było nas 6 osób. Na spacerze spotykałem wiele znanych mi z czasów okupacji kolegów. Tutaj tworzyły się legendy i historia ludzi zasłużonych dla kraju. Tutaj też dowiedziałem się o okolicznościach śmierci Michała Jasia Stempkowskiego.” Dziadziuś znał Michała Jana Stępkowskiego z okresu działalności w bazie przetrwania w Skwierzynie. Michał, jak wspomina Dziadziuś, mieszkał w Poznaniu i niemal na każdą sobotę i niedzielę przyjeżdżał do Skwierzyny. W więziennych piwnicach, pod ambulatorium niemal w każdym tygodniu wykonywano kary śmierci.”
Żona Jana Chlonda, Bronisława, zwracała się bezskutecznie do Bolesława Bieruta o ułaskawienie męża. Z więzienia został zwolniony dopiero 8 maja 1954 r. W latach 1955-67 rozpoczął pracę w w elektrowni w Stalowej Woli jako kierownik nadzoru inżynieryjno-budowlanego, a później przeniesiony służbowo do budowy elektrowni w Kozienicach, gdzie pracował do 1990 r. Zmarł 24 kwietnia 1996 r. w Radomiu.
Ewa Działowska
Źródło:
Czesław Brzoza, Ludzie Brygady. Noty biograficzne oficerów i żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych, Kraków 2015;
Barbara Jachimczak, „Losy żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych na Kielecczyźnie”, Lublin 2016;
Zenon Markiewicz, „Zmarli zobowiązują żyjących”, Kielce-Staszów 2000
Joanna Niedziałkowska „Chlondowie -świadkami i uczestnikami najnowszej historii polski”, https://docplayer.pl/17478830-Chlondowie-swiadkami-i-uczestnikami-najnowszej-historii-polski-joanna-niedzialkowska.html
ENGLISH
Jan Chlond, pseudonym “Pokorny”, was born on May 15, 1924, in Tuczępy in the Stopnica county. By 1939, he had completed a seven-grade elementary school. At the beginning of October 1939, together with his brothers and father, he broke into a fire station to retrieve military equipment and weapons, which had been turned in by the local population after being left behind by the retreating Polish army. Until 1943, he studied through secret underground classes, underwent military training conducted by his father, distributed the underground press, and served as a liaison officer between the commanders of sub-districts, the district, and individual outposts of the ZWZ, the AK, and subsequently the National Armed Forces (NSZ).
From the summer of 1943, he took direct part in armed operations within the Special Action (Akcji Specjalnej) of the NSZ from the Szydłów sub-district under the command of Officer Cadet Konrad Klamkiewicz, pseudonym “Osowiecki”, and following Klamkiewicz’s death in June 1943, within the unit of Stanisław Grabda, pseudonym “Bem”. There, he served as a liaison between the sub-district and district commanders, and also maintained the unit’s chronicle and operational log. He was wounded on May 5, 1943, during an attempt by the German gendarmerie to arrest him. His father, “Bartosz” / “Stary”, and his brother Edward, “Parkan”, also served in “Bem’s” unit. Upon the formation of the Holy Cross Mountains Brigade (Brygada Świętokrzyska), he joined its ranks along with “Bem’s” unit, where he graduated from the officer cadet school. In an evaluation dated October 4, 1944, the training company commander, Captain “Nawarra”, wrote: “Dutiful, a good organizer, honest, energetic. Suitable to be a squad and platoon leader.” Following the Battle of Rząbiec against the People’s Army (AL) unit of Tadeusz Grochal, pseudonym “Tadek Biały”, a man named Machejek from the defeated group was accepted into the unit and entrusted with keeping the chronicle and operational log. After some time, Machejek fled the unit, taking the chronicle and log with him. Thanks to the rough drafts and notes kept in Jan Chlond’s possession, both documents were successfully reconstructed. At the end of October 1944, Grabda’s unit left the Brigade and established contact with the Home Army (AK). “Bem’s” unit then became part of the “Tobruk” Assault Battalion of the 106th Miechów Land Division.
After the front moved through, his mother and father were interned by the NKVD. The entirety of the Chlond family’s property was plundered by the Russians, and the Security Office actively hunted the remaining family members. Following his mother’s release, Jan set off with her to Sosnowiec. In Myszkowice, he was detained by an NKVD patrol due to a lack of identity documents. A Russian officer found the chronicle of “Bem’s” unit and photographs in his suitcase. The NKVD officer, as Jan recalled, “grabbed all the papers in a fit of emotion, opened the tiled stove, and began stuffing everything inside, lecturing me the entire time: ‘You’re lucky you ran into me, because if anyone else caught you with these papers, you’d be on your way to see the white bears [Siberia].’” It turned out that the officer was a descendant of Polish Siberian exiles. After burning the unit’s chronicle and photos, he allowed Jan to continue his journey. In Sosnowiec, they found only his brother Edward, with whom their mother then left for their home region near Annopol.
On “Bem’s” orders, Jan became involved in establishing survival bases for NSZ soldiers in the Lubusz Land. He became the chairman of the Youth Organization of the Workers’ University Society (OM TUR), which arranged employment and new documents for individuals pursued by the security office (UB). To ensure the safety of these activities, he was instructed to take up employment at the District Headquarters of the Citizens’ Militia (MO) in Skwierzyna. This position granted him access to MO materials, allowing him to compile intelligence reports for the underground organization. Dozens of people passed through the survival base until mid-1946. Unfortunately, due to an act of betrayal, the operation was compromised. Jan was arrested and interrogated, but later released. He was kept under surveillance in the hope that he would lead authorities to other operatives. In October 1946, he married, passed his matura exam, and began working as a warehouseman in a cooperative. The young couple moved to Poznań, where they had two children. Jan began his studies at the Faculty of Architecture and Construction of the School of Engineering in Poznań, while simultaneously working at the Poznań Industrial Construction Enterprise. On October 28, 1950, he was arrested on his way to work. On April 17, 1951, he was sentenced to 5 years in prison by the Regional Military Court in Zielona Góra. He served his sentence in prisons in Jeleniej Góra, Kielce, Wrocław, and Warsaw, as well as in a labor camp in Rusko in Lower Silesia. Jan Chlond’s accounts of the Kielce prison were later described by his granddaughter:
“At the end of June 1951, a three-man escort arrived from Kielce to collect Szyksznian and myself. Handcuffed, we were taken to the railway station and transported by train via Kraków to the PUBP [District Office of Public Security] in Jędrzejów, from where, after a short stay, we were driven by car to Kielce. In Kielce, in front of the WUBP building, a whole group of UB officers gathered to stare at us. Orders were given to place us in the prison on Zamkowa Street. The transferring officer was the chief of the WUBP detention facility, Nowak. On the way to the castle, Nowak questioned us about why we were locked up and declared that in Kielce, we would get exactly what we deserved on top of it.”
For a few days, Szyksznian and I were kept together in a so-called transitional cell. Then we were separated and placed in different cells. The prison atmosphere here was different from that in Zielona Góra. Here, people lived for what had once been our core mission: the struggle for a sovereign and independent Poland. I was placed in a cell from which Lieutenant ‘Bem’ Stanisław Grabda had been taken just a few hours earlier. There were 6 of us in that cramped room. During the exercise walks, I encountered many comrades I knew from the days of the occupation. Here, the legends and history of people who had served their country were forged. It was also here that I learned about the circumstances surrounding the death of Michał Jaś Stempkowski.” Grandfather knew Michał Jan Stępkowski from the time of their activities at the survival base in Skwierzyna. Michał, as Grandfather recalls, lived in Poznań and came to Skwierzyna for almost every Saturday and Sunday. In the prison basements beneath the infirmary, death sentences were carried out nearly every single week.
Jan Chlond’s wife, Bronisława, petitioned Bolesław Bierut for a pardon for her husband, but to no avail. He was not released from prison until May 8, 1954. Between 1955 and 1967, he worked at the power plant in Stalowa Wola as the manager of engineering and construction supervision, and was later officially transferred to the construction site of the power plant in Kozienice, where he worked until 1990. He passed away on April 24, 1996, in Radom.
Translated by Ewa Wyrzykowska
