Radiotelegrafista w sztabie Naczelnego Wodza

Pochodzący z Nowej Słupi nauczyciel i regionalista Antoni Ponikowski był autorem wielu książek. W pracy „Wojsko – Wielka Przygoda” opisał m.in. swoją służbę w Sztabie Naczelnego Wodza podczas obrony Warszawy we wrześniu 1939 r.

Antoni Ponikowski urodzony 14 czerwca 1915 r. przyszedł na świat w rodzinie Józefa i Marianny z d. Kozłowskiej. Pochodził z Trzcianki położonej u stóp Łysej Góry, gdzie rodzice zajmowali się prowadzeniem młyna wodnego. Kiedy Antoni miał cztery lata, w trakcie powodzi utonęła jego matka. Kilka lat później stracił ojca, który zmarł na zapalenie płuc. Osierocony wraz z trójką rodzeństwa ciężko pracował na swoje utrzymanie, trudniąc się pozyskiwaniem i sprzedażą drewna, a także wypasem krów należących do okolicznych mieszkańców.

Sytuacja ta nie przeszkodziła w nauce, a wręcz przeciwnie jak sam wspominał „Była to prawdziwa szkoła życia, która zaowocowała w przyszłości, zahartowała fizycznie i umysłowo, wyzwoliła prężność, hart ducha i siłę przezwyciężenia trudności”. Pierwsze kroki w szkole w domu lokalnego muzyka Majewskiego w Trzciance pozwoliły na rozpoczęcie nauki w pobliskiej Nowej Słupi. Dalsze nauczanie kontynuował w gimnazjum salezjańskim w Daszawie obok Stryja w województwie stanisławowskim. Trafił tu w 1934 r. za sprawą księdza Walentego Piotrowicza – kapelana więzienia na Świętym Krzyżu, który wspierał lokalną młodzież w kształceniu i rozwijaniu własnej edukacji.

W czasie ostatnich miesięcy nauki w gimnazjum salezjańskim, nasz bohater nie zdążył uzyskać świadectwa dojrzałości, gdyż jak sam twierdził, choć „część egzaminów miałem już poza sobą (..) w styczniu 1938 r. otrzymałem kartę powołania”. Po przybyciu do Warszawy rozpoczął służbę w Pułku Radiotelegraficznym w koszarach przy ul. Duchnickiej na Powązkach. Będąc żołnierzem II Kompanii I Batalionu uczestniczył w zajęciach przyswajania alfabetu Morse’a oraz prowadzenia podsłuchów na aparatach radiowych. Z czasem rozpoczął szkolenie w zakresie szyfrowania telegramów, poznawania systemów szyfrowania i łączności, a także doskonalenia pisma na maszynie. Przed podjęciem służby wojskowej już wcześniej w trakcie nauki w gimnazjum zetknął się z organizacjami paramilitarnymi, należąc do Związku Strzeleckiego i uczestnicząc w Stryju w ćwiczeniach Przysposobienia Wojskowego.

Służba Antoniego Ponikowskiego przypadająca na lata 1938-39 odbywała się również poza miejscem koszarowania. Szczególnie częste wyjazdy pod Warszawę, spowodowane były prowadzeniem ćwiczeń na aparaturze radiowej w warunkach polowych. Do innych czynności wykonywanych przez żołnierzy jednostki radiotelegraficznej należała służba wartownicza. Jedna z nich, która szczególnie utkwiła Antoniemu była pełniona „na stokach cytadeli tuż nad Wisłą, gdzie ginęli za ojczyznę bohaterowie”.

Dobre wyniki i ukończony kurs podoficerski sprawiły, że 1 września 1939 r. w dniu wybuchu wojny kapral Ponikowski znalazł się w grupie radiotelegrafistów oddelegowanych do służby w Sztabie Naczelnego Wodza – Edwarda Rydza-Śmigłego. Po przybyciu na ul. Rakowiecką pisał „Wprowadzono nas do podziemi, pokazano nową, nie znaną aparaturę, poinstruowano jak się nią posługiwać. Dyżur przy radiostacji odbywał każdy z nas co dwie godziny, gdy reszta odpoczywała. Mieliśmy za zadanie utrzymywanie łączności radiowej z poszczególnymi armiami i przekazywanie zaszyfrowanych meldunków i rozkazów (..) Każda radiostacja dowództwa armii miała swój kryptonim, według którego nawiązywaliśmy z nią łączność, odbierali meldunki. I choć były one zaszyfrowane, to przecież i do nas przeciekały informacje o aktualnej sytuacji na frontach. Dowiadujemy się, że już armia „Prusy”, a potem armia „Poznań” zaczynają ustępować pod naporem przeważających sił nieprzyjaciela. to znów, że armia „Pomorze” w rozsypce … Dla nas, młodych patriotów, ufnych w siłę polskiego oręża, był to wielki szok”.

Plan m. st. Warszawy z 1939 r. Na północ od Cmentarza Powązkowskiego przy ul. Duchnickiej mieściły się koszary Pułku Radiotelegraficznego w Warszawie. (Źr. foto – Plan m. st. Warszawy. | Polona)

Podczas kilkudniowej służby w sztabie, Antoni Ponikowski marszałka Rydza-Śmigłego spotkał tylko raz. Jak sam wspominał „Żywo chodzono po wąskich korytarzach, wymieniano krótkie zdania, trzaskano drzwiami gabinetów. W pewnej chwili szedłem korytarzem, patrzę: – tak, to marszałek, był z gołą głową, łatwo go było poznać – Edward Rydz-Śmigły. Zachwycony tym wszystkim, jeszcze bardziej „urosłem”. Wydawało mi się, że wykonuje szalenie ważną funkcję”. W trakcie rozpoczętej 6 września ewakuacji sztabu, Antoni Ponikowski otrzymał rozkaz pozostania w broniącej się stolicy. Przydzielony do Dowództwa Obrony Warszawy zajmował się obsługą radiostacji przy gen. J. Rómmlu. Kapitulacja stolicy w dniu 28 września 1939 r. sprawiła, że podobnie jak inni obrońcy trafił do tymczasowego obozu jenieckiego. Na początku października zmuszony do pędzenia bydła przybył do Skierniewic, skąd powrócił w Góry Świętokrzyskie.

Po przyjeździe do rodzinnej Trzcianki zaangażował się w ruchu konspiracyjnym. Nie znamy szczegółów związanych z jej początkami. Za pośrednictwem kolegi Eugeniusza Fąfary trafił do Batalionów Chłopskich, gdzie pod ps. „Szary” pełnił rolę komendanta gminnego BCh w Nowej Słupi. Ze względu na działalność Antoniego i jego brata Stanisława w ruchu konspiracyjnym nasz bohater był przesłuchiwany przez szefa konfidentów kieleckiego Gestapo Franza Wittka. Z tego powodu opuścił Trzciankę i od wiosny 1943 r. musiał się ukrywać. Jesienią 1944 r. trafił do kopalni „Staszic” w Rudkach, gdzie zajmował się wydobyciem pirytu.

Nauczyciel

Będąc uczniem przedwojennego gimnazjum, a także żołnierzem Pułku Radiotelegraficznego Antoni Ponikowski otrzymał szansę prowadzenia tajnego nauczania w Nowej Słupi. Działalność prowadzoną w latach okupacji niemieckiej rozpoczął już w styczniu 1940 r., kiedy to za namową wysiedlonego spod Wilna lekarza Pożarzyckiego podjął się udzielania lekcji jego synom – Kazimierzowi i Tadeuszowi. Następnie, jako jedna z kilku osób w Nowej Słupi rozwinął formę nauczania o realizację programu gimnazjalnego. Zajęcia te prowadził w domu przy ul. Kieleckiej. Jak sam wspominał „Lekcje odbywały się grupkami o różnych godzinach, a młodzież przychodziła z koszyczkami, bańkami, niby po kupno produktów żywnościowych u gospodarzy. Podręczniki wypożyczałem swoje, które cudownie do dziś ocalały, część książek mieli uczniowie pożyczonych od kolegów, gdzie sobie nawzajem wymieniano”. Według Antoniego Ponikowskiego w 1941 r. udało mu się nawiązać kontakt z dyrektorem tajnego gimnazjum w Kielcach Ildefonsem Sikorskim. Dzięki jego pomocy, aż do lata 1944 r. uczniowie z Nowej Słupi i okolic, przy pomocy kolejki wąskotorowej wożącej piryt z kopalni w Rudkach przyjeżdżali wraz z nauczycielem do Kielc, gdzie odbywały się egzaminy.

Wraz z przesunięciem się frontu wschodniego w styczniu 1945 r. Antoni Ponikowski powrócił do Nowej Słupi, gdzie kontynuował pracę nauczyciela w tutejszej szkole podstawowej. Przez 31 lat pracy w zawodzie prowadził zajęcia z matematyki, języka polskiego, historii, śpiewu czy gimnastyki. Dodatkowo pełnił poszczególne funkcje kierując placówką w latach 1952-57, a od 1972 r. przez kolejne trzy lata piastując stanowisko wicedyrektora szkoły podstawowej w Nowej Słupi. Działalność ta nie mogłaby się odbywać bez dołożonych starań naszego bohatera w budowę nowego obiektu szkolnego oddanego do użytku w 1951 r.

Regionalista

Szczególną rolę w powojennym życiu Antoniego Ponikowskiego odegrała działalność regionalistyczna. Zaczerpnięte w okresie międzywojennym szlify w działalności artystycznej i teatralnej (należał m.in. do orkiestry uczniowskiej i teatru w gimnazjum w Daszawie) sprawiły zainicjowanie przez naszego bohatera utworzenia amatorskiego zespołu artystycznego złożonego z nauczycieli w Nowej Słupi. Jego początki przypadające na początek lat 50. były związane z prowadzeniem spektakli i widowisk plenerowych na terenie całego regionu Gór Świętokrzyskich. Pośród przedsięwzięć organizowanych przez powyższą grupę warto wymienić inscenizację ku czci ks. Piotra Ściegiennego w Krajnie z 1958 r., a także wystawiony na początku lat 60. dramat plenerowy „Stara baśń” pod dębem Bartkiem w Zagnańsku i sztukę związaną z Insurekcją Kościuszkowską w Podzamczu Chęcińskim, gdzie nasz bohater wcielił się w rolę króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Pośród osiągnięć Antoniego Ponikowskiego należy zaliczyć inicjatywę utworzenia w 1979 r. działającego po dzień dzisiejszy Towarzystwa Przyjaciół Nowej Słupi – organizacji kulturalnej zajmującej się kultywowaniem tradycji regionu. Działalność organizacji uosabia się w renowacjach zabytków (np. Dom Opata tzw. „Opatówka”), pomników i kapliczek, a także w wydawanych publikacjach.

Pracę swą Antoni Ponikowski udokumentował pod postacią wydanych książek popularyzujących walory historyczne oraz dzieje Nowej Słupi i okolic. Wśród nich należy wymienić, takie pozycje jak „Kartki z dziejów oświaty i kultury w gminie Nowa Słupia”, w której autor przedstawił proces rodzenia się i rozwoju kształcenia w stronach rodzinnych czy „Nowa Słupia w dymach wojennych 1939-1945”, gdzie w szczegółowy sposób czytelnik może prześledzić sytuację życia okupacyjnego. Szczególną pracę stanowi utwór „Ojczyzna w moim losie” będący przedstawieniem postaci Antoniego Ponikowskiego. Możemy tu znaleźć kilkadziesiąt fotografii dokumentujących życie naszego bohatera. Powyższą działalność autor wzbogacił o tworzone w czasopismach regionalnych i ogólnopolskich artykuły prasowe.

Antoni Ponikowski udzielając się społecznie uczestniczył w życiu gminy będąc prezesem tutejszego Zarządu OSP, a także przez krótki czas pełniąc funkcję kierownika schroniska w Nowej Słupi. Przez kilkadziesiąt lat kontynuował dodatkową działalność w organizacjach takich jak Związek Nauczycielstwa Polskiego, Światowy Związek Polskich Żołnierzy Łączności czy Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Za swą wieloletnią działalność został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, a także otrzymanym w 1989 r. z rąk gen. Franciszka Kamińskiego Krzyżem Batalionów Chłopskich. Był uhonorowany nagrodami w zakresie literatury, działalności w ruchu ludowym i organizacji społecznych.

Antoni Ponikowski zmarł 9 lutego 2007 r. i spoczął na cmentarzu parafialnym w Nowej Słupi.

Gracjan Duda

Źródło:

Ponikowski A., Kartki z dziejów oświaty i kultury w gminie Nowa Słupia, Kielce 1987

Ponikowski A., Nowa Słupia w dymach wojennych 1939-1945, Kielce 1997

Ponikowski A., Ojczyzna w moim losie, Kielce 2003

Ponikowski A., Wojsko-wielka przygoda, Kielce 1991

Słownik Biograficzny Krajoznawców Kielecczyzny, red. A. Rembalski, Kielce 2008

Przyjaciele Nowej Słupi mają powody do świętowania

Od 40 lat promują historię swojej gminy

Fotografia wykorzystana w grafice pochodzi ze zbiorów rodzinnych A. Ponikowskiego (Ponikowski A., Ojczyzna w moim losie, Kielce 2003)